Przejdź do treści

Ludzie i szkoleniaPoradnik

Wdrożenie nowej osoby mierz w sztukach, nie w dniach szkolenia

Plan wdrożenia nowej osoby na linii liczy się w dniach, a nauka w sztukach. W jednym z badań montażu ręcznego czas sztuki spadał przez około 160 sztuk, a większość kosztu nauki przypadła na pierwszą setkę. Tę krzywą da się zmierzyć u siebie i próbować skrócić.

Redakcja Rytmu Hali9 min czytania

Udostępnij artykuł:
Uczniowie w kombinezonach przy tokarkach w długim warsztacie szkoleniowym
Warsztat szkoleniowy przy tokarkach. Na hali nauka trwa dłużej niż kurs: liczy się w sztukach, a nie w dniach. Fot. Hilda Raphael / Wikimedia Commons, CC0

W skrócie

Problem. Na koniec drugiego kwartału 2026 r. przetwórstwo przemysłowe miało 24,7 tys. wolnych miejsc pracy, najwięcej dla robotników przemysłowych i rzemieślników oraz operatorów i monterów maszyn [1]. Każda osoba, która je zajmie, zacznie poniżej normy, a tych godzin nie widać w planie szkolenia liczonym w dniach.

Dlaczego. Plan wdrożenia liczy się w dniach szkolenia, a nauka w sztukach. W badaniu ręcznego montażu wiązek przewodów czas jednej sztuki spadł z 6,9 do około 2 godzin dopiero przy 163. sztuce [2].

Co zrobić. Mierz krzywą uczenia każdej nowej osoby w sztukach i godzinach, a nie w dniach. Próbuj ją skracać instruktażem, który ma strukturę, na przykład czterema krokami Training Within Industry, programu z lat 40. [3].

Koszt nauki skupia się w pierwszych sztukach

Godzin, które nowa osoba przepracuje poniżej normy, nie widać w żadnym planie szkolenia. Weźmy zakład, który montuje urządzenia grzewcze i na jesienny szczyt zatrudnia sześć nowych osób (to przykład, firma jest fikcyjna). Szkolenie trwa trzy dni: BHP, oprowadzenie po hali i dwa dni przy doświadczonym operatorze. Od czwartego dnia arkusz wydajności liczy je według pełnej normy. Przez kolejne tygodnie linia nie wyrabia planu, a nikt nie łączy tego z nowymi ludźmi.

Ile trwa nauka przy pracy ręcznej, pokazują pomiary z politechniki w Kownie. Badacze zmierzyli w 13 punktach czas ręcznego montażu wiązek przewodów, od 2. do 460. sztuki. Druga sztuka zajęła 6,88 godziny, setna 2,42, a 163. już 2,05 godziny [2]. Potem czas przestał spadać i do sztuki 460 wahał się między 2,1 a 2,2 godziny [2]. Autorzy nie podają, ilu operatorów montowało wiązki ani czy byli nowi [2].

Wykres liniowy: czas ręcznego montażu jednej wiązki przewodów według numeru zmontowanej sztuki. 6,88 godziny przy drugiej sztuce, 3,08 przy 44., 2,42 przy 100., 2,05 przy 163., potem od 2,1 do 2,2 godziny aż do 460. sztuki; czas ustalony 2,15 godziny.
Rysunek 1. Czas montażu spadał przez pierwsze 163 sztuki, a potem zatrzymał się na poziomie około 2,15 godziny. Źródło: Kleiza i Tilindis (2014), tabela 1; czas ustalony to średnia z pomiarów od 163. sztuki, obliczenia redakcji.

Z tych danych szacujemy, że nauka kosztowała około 117 godzin ponad czas, na którym montaż się potem ustalił (obliczenia redakcji) [2]. To tyle, ile po nauce trwa montaż około 54 wiązek. Ważniejsze, że 112 z tych 117 godzin przypadło na pierwsze 100 sztuk.

Licz wdrożenie w sztukach i godzinach poniżej normy, a nie w dniach szkolenia. O jego koszcie decydują pierwsze tygodnie, a nie ostatnie procenty do normy, i właśnie te tygodnie da się zmierzyć i próbować skrócić.

Krzywa uczenia ma kształt, który da się zmierzyć

W produkcji krzywą uczenia (learning curve) opisał w 1936 r. T. P. Wright, na danych z budowy samolotów. Czas pracy spadał w nich o stały procent przy każdym podwojeniu łącznej liczby wyprodukowanych sztuk [4]. W praktyce po pewnym czasie się wypłaszcza. W badaniu z Kowna czas ustalił się w siedmiu z jedenastu eksperymentów, według modelu autorów między 157. a 298. sztuką [2].

To jednak krzywa zakładu albo wyrobu, a nie jednej osoby. Wśród przyczyn spadku kosztów praca z 1936 r. wymienia wprawę pracownika, mniej zmian, które go rozpraszają, i rozłożenie czasu przezbrojeń na więcej sztuk. Wymienia też coraz więcej oprzyrządowania i standaryzacji, dzięki którym można zatrudniać mniej wykwalifikowanych ludzi [5]. Krzywa nowej osoby na Twojej linii może więc mieć inny kształt. Trzeba ją zmierzyć, a nie przyjąć z podręcznika.

Kształt krzywej psują przerwy. Peltokorpi i Jaber przypominają, że klasyczna krzywa nie uwzględnia przerw w produkcji, a straty wydajności z powodu zapominania mogą być bardzo duże, zwłaszcza przy krótkich seriach z przerwami [4]. Przerwy trwające tygodnie albo miesiące mogą prowadzić do znaczącej utraty wiedzy [4]. Nowa osoba, którą co kilka dni przesuwasz na inne stanowisko, za każdym razem zaczyna częściowo od nowa.

Z krzywej odczytasz też, kiedy przestać czekać na wprawę. Gdy czas na sztukę przestaje spadać mimo kolejnych setek sztuk, dalsza poprawa nie przyjdzie sama. Trzeba zmienić stanowisko, narzędzie albo metodę.

Cztery kroki instruktażu są dobrze opisane, słabiej zmierzone

W czasie drugiej wojny światowej amerykańskie fabryki traciły doświadczonych ludzi na rzecz wojska i innych zakładów i musiały szybko wdrażać nowych [3]. Rządowy program Training Within Industry uczył przełożonych na hali, jak przekazywać pracę, a jego moduł Job Instruction, czyli instruktaż stanowiskowy, trwał pięć spotkań po dwie godziny [3]. Instruktor najpierw się przygotowuje: rozpisuje pracę na kroki i ustala plan szkolenia (wracamy do tego w części praktycznej). Sam instruktaż ma cztery kroki [3]:

  • Przygotuj nową osobę: rozluźnij atmosferę, powiedz, jaka to praca, sprawdź, co już o niej wie, zainteresuj ją pracą i ustaw we właściwym miejscu przy stanowisku.
  • Pokaż operację: powiedz, pokaż i objaśnij jeden ważny krok naraz, podkreślając każdy kluczowy punkt; ucz jasno, dokładnie i cierpliwie, ale nie więcej, niż nowa osoba zdoła opanować.
  • Daj spróbować: niech wykona pracę, a Ty poprawiaj błędy; niech przy kolejnym powtórzeniu sama objaśni, na co trzeba uważać; powtarzaj, aż upewnisz się, że umie.
  • Sprawdzaj dalej: zostaw ją samą przy pracy, wskaż, do kogo ma iść po pomoc, zaglądaj często, zachęcaj do pytań i stopniowo wycofuj się z opieki.

Karta instruktora kończyła się zdaniem: jeśli pracownik się nie nauczył, to instruktor go nie nauczył [3].

Dowody skuteczności są jednak słabsze niż opis metody. Wyniki z lat 40. to dobrowolne oświadczenia zakładów o całym programie, nie tylko o instruktażu. W pierwszym zestawieniu, z maja 1943 r., 48% zakładów, które podały wynik, zgłosiło czas szkolenia krótszy o co najmniej 25% [3]. Raport sam przyznaje, że łącznych liczb nie dało się zebrać, a zestawienia służyły między innymi do uzasadniania budżetu programu [3]. Nie porównuje też tych zakładów z takimi, które instruktażu nie wprowadziły.

Mocniejsze dowody przyniosło dopiero badanie ekonomistów, którzy prześledzili losy wszystkich firm zgłoszonych do programu. Zgłosiło się 11 575 firm, ale z braku pieniędzy i instruktorów 48% z nich nie dostało żadnego szkolenia [6]. Firmy przeszkolone miały po roku sprzedaż wyższą o 5,3% niż te, które się zgłosiły, a szkolenia nie dostały. Ich produktywność, liczona łącznie dla pracy i kapitału, była wyższa o 6% w roku szkolenia i o 27% po dziesięciu latach [6]. Ten wynik łączy firmy przeszkolone w dowolnym module programu i mierzy całe firmy.

Osobno policzony efekt samego instruktażu na sprzedaż i produktywność też był dodatni, ale mniejszy niż modułu, który uczył przełożonych postępowania z ludźmi [6]. Badania pojedynczych pracowników z grupą porównawczą nie znaleźliśmy.

Jak zmierzyć i skrócić wdrożenie

Krok 1. Rozpisz stanowisko na kroki

Weź jedno stanowisko, na które najczęściej przychodzą nowe osoby. Z najlepszym operatorem rozpisz pracę na ważne kroki i przy każdym zapisz, od czego zależy jakość, bezpieczeństwo albo łatwość pracy. W programie TWI bezpieczeństwo było zawsze takim punktem, a instruktor przed szkoleniem przygotowywał sprzęt, materiał i stanowisko w takim stanie, w jakim nowa osoba ma je potem utrzymywać [3]. Jedna kartka A4 na stanowisko wystarczy.

Krok 2. Ustal plan: ile umiejętności i na kiedy

Dla każdej nowej osoby zapisz, które stanowiska i na jakim poziomie ma opanować w kolejnych tygodniach. Najprościej zrobić to w matrycy kompetencji, w której oprócz poziomu wpisujesz datę planowaną i datę, w której nowa osoba naprawdę osiągnęła normę.

Poziomy w matrycy opisz tak, żeby dało się je sprawdzić: na przykład „pracuje pod okiem instruktora”, „pracuje sama, poniżej normy”, „pracuje sama w normie”, „uczy innych”. Po kilku rekrutacjach zobaczysz, ile tygodni naprawdę dzieli pierwszy poziom od trzeciego na każdym stanowisku. To liczba, której potrzebujesz do planu zatrudnienia przed szczytem.

Krok 3. Ucz w czterech krokach i nie przesuwaj za wcześnie

Wyznacz instruktora, który zna cztery kroki, a nie tylko „kogoś doświadczonego”. Nowej osoby nie przesuwaj na inne stanowisko, zanim jej czas na sztukę przestanie wyraźnie spadać, bo przerwy cofają naukę. Instruktor potrzebuje na to czasu. Zaplanuj go w grafiku, zanim nowa osoba przyjdzie. Jeśli nie masz kogo odciążyć, obniż instruktorowi normę na czas wdrożenia i wpisz to w plan: wtedy koszt nauki widać w arkuszu, a nie w niewyrobionym planie.

Krok 4. Mierz krzywą i licz godziny poniżej normy

Codziennie zapisuj datę, liczbę sztuk nowej osoby i jej godziny pracy, a co tydzień zsumuj wyniki. Na wykresie czasu na sztukę według łącznej liczby sztuk zobaczysz, kiedy krzywa się wypłaszcza. Pojedyncze dni skaczą. Patrz na średnią z kilku dni, a nie na najlepszy wynik. Godziny poniżej normy policzysz prosto: od godzin pracy odejmij liczbę sztuk pomnożoną przez normę na sztukę.

Weźmy przykład na danych fikcyjnych. Norma to 12 minut na sztukę. Nowa osoba przez pierwsze trzy tygodnie robi średnio 70% normy, w czwartym tygodniu 90%, a od piątego pełną normę. Tak wygląda jej arkusz:

Tydzień Godziny pracy Sztuki Minut na sztukę Godziny poniżej normy
1 40 140 17,1 12
2 40 140 17,1 12
3 40 140 17,1 12
4 40 180 13,3 4
5 40 200 12,0 0
Razem 200 800 — 40

W pierwszym tygodniu 140 sztuk po 12 minut to 28 godzin normy, więc 12 z 40 godzin wypadło poniżej normy. Przy sześciu nowych osobach przed szczytem to razem 240 godzin poniżej normy, czyli sześć tygodni pracy jednego operatora (przykład na danych fikcyjnych).

Porównuj instruktorów na tym samym stanowisku i dopiero po kilku osobach każdego. Przy sześciu osobach różnica mówi więcej o ludziach niż o instruktażu.

Czego pomiary z Kowna nie mówią

Pomiary z montażu wiązek dotyczą jednego procesu i jedenastu eksperymentów, a autorzy nie podają, kto montował. Pokazują uczenie się montażu konkretnego wyrobu, a nie to, jak szybko uczy się nowa osoba na wyrobie, który zakład robi od lat. Raport TWI to oświadczenia zakładów, a badanie firm zgłoszonych do programu mierzy wyniki całych firm.

Instruktaż nie zastąpi standardu. Jeśli każda zmiana wykonuje pracę inaczej, nowa osoba uczy się trzech sposobów naraz i nie wie, który jest właściwy. Najpierw ustal jeden sposób pracy, potem ucz go wszystkich.

Twoja krzywa może być krótsza przy prostych, powtarzalnych czynnościach albo dłuższa przy pracy z wieloma wariantami. Dlatego ten tekst nie podaje normy wdrożenia w dniach: podaje sposób, żeby ją zmierzyć u siebie. Pomiar z pierwszej rekrutacji jest punktem wyjścia. Po trzeciej masz już normę, na której możesz planować.

Sześć osób, jedna krzywa

Zakład z początku tekstu nie musi wydłużać szkolenia wstępnego. Wystarczy, że rozpisze najczęstsze stanowisko na kroki, wyznaczy instruktora i zapisze w matrycy kompetencji datę, w której każda z sześciu osób ma osiągnąć normę. Pierwszego dnia instruktor dostanie kartkę z trzema kolumnami: data, sztuki, godziny.

Po szczycie będzie wiadomo, ile godzin kosztowało wdrożenie. Przy następnej rekrutacji zakład wpisze je do grafiku zawczasu, zamiast odkrywać je w niewyrobionym planie.

Pytania i odpowiedzi

Co to jest krzywa uczenia?

To zależność czasu pracy od łącznej liczby wykonanych sztuk. W modelu opisanym dla produkcji w 1936 r. czas spada o stały procent przy każdym podwojeniu liczby sztuk, a w praktyce po pewnym czasie przestaje spadać i ustala się na stałym poziomie.

Kiedy nowy pracownik osiąga normę?

To trzeba zmierzyć na własnym stanowisku. W badaniu ręcznego montażu wiązek przewodów czas sztuki ustalił się w siedmiu z jedenastu eksperymentów, według modelu autorów między 157. a 298. sztuką. Zapisuj codziennie liczbę sztuk i godzin nowej osoby i sprawdź, kiedy jej czas na sztukę przestaje wyraźnie spadać.

Co to jest instruktaż stanowiskowy TWI?

Job Instruction to moduł programu Training Within Industry z lat 40. Instruktor najpierw rozpisuje pracę na kroki i kluczowe punkty, a potem uczy w czterech krokach: przygotuj nową osobę, pokaż operację, daj spróbować i sprawdzaj dalej, stopniowo wycofując się z opieki.

Jak policzyć koszt wdrożenia nowego pracownika?

Poza rekrutacją i szkoleniem wstępnym policz godziny produkcji poniżej normy: dla każdego tygodnia różnicę między normą a wydajnością nowej osoby razy przepracowane godziny. Suma tych godzin to koszt drogi do normy, który można porównywać między instruktorami i zmianami.

Źródła

  1. GUS (2026), Popyt na pracę w 2 kwartale 2026 r., informacja sygnalna, 9 września 2026.Dane publiczne, dostęp
  2. Kleiza V., Tilindis J. (2014), Log-linear learning model for predicting a steady-state manual assembly time, Nonlinear Analysis: Modelling and Control, 19(4), 592–601, tabele 1 i 3.Badanie recenzowane, dostęp
  3. War Manpower Commission, Bureau of Training, Training Within Industry Service (1945), The Training Within Industry Report 1940–1945, Washington: U.S. Government Printing Office.Raport instytucji, dostęp
  4. Peltokorpi J., Jaber M. Y. (2022), Interference-adjusted power learning curve model with forgetting, International Journal of Industrial Ergonomics, 88, 103257.Badanie recenzowane, dostęp
  5. Mishina K. (1999), Learning by New Experiences: Revisiting the Flying Fortress Learning Curve, w: Lamoreaux N. R., Raff D. M. G., Temin P. (red.), Learning by Doing in Markets, Firms, and Countries, University of Chicago Press, s. 145–184.Książka, dostęp
  6. Bianchi N., Giorcelli M. (2021), The Dynamics and Spillovers of Management Interventions: Evidence from the Training Within Industry Program, NBER Working Paper 28833.Inne, dostęp

Udostępnij artykuł

LinkedInFacebookXE-mail

Czytaj także

Linia montażu elektroniki: operatorzy w odzieży ochronnej przy stanowiskach z instrukcjami nad stołami

Lean i ciągłe doskonaleniePoradnik

Skracaj przezbrojenia najpierw na wąskim gardle

Opisane wdrożenia SMED skracają przezbrojenia od około 20% do 90%. Ile to warte, zależy od miejsca: na wąskim gardle odzyskana godzina może stać się sprzedaną produkcją, a gdzie indziej oszczędzasz głównie czas ustawiaczy, i to tylko wtedy, gdy zrobią w nim coś innego.

Redakcja Rytmu Hali9 min czytania